Taxi
przywiozło Kaitlyn pod sam dom babci.
-Dziękuje
- wypowiedziała dziewczyna płacąc kierowcy.
Samochód
odjechał, a ta poszła pod drzwi i zapukała. Jednak nikt nie otworzył.
Uświadomiła sobie, że jej babcia na pewno jeszcze śpi. Kaitlyn postanowiła
zadzwonić dzwonkiem. Po chwili drzwi otworzyły się, a w nich ujrzała swoją
babcię. Przez te kilka lat, kiedy jej nie widziała, wcale się nie zmieniła.
Wciąż miała takiej samej długości blond włosy oraz cerę prawie bez zmarszczek.
-Kaitlyn,
co ty tutaj robisz?! – zapytała półprzytomna babcia.
-Uciekłam
z domu, miałam już dosyć tego, że mama nie ma dla mnie czasu i na nic mi nie
pozwala.
-Wchodź
dziecko, później porozmawiamy.
Dziewczyna
weszła do środka i od razu udała się do pokoju, w którym zawsze nocowała w
dzieciństwie. Bardzo się zdziwiła, gdy otworzyła drzwi. Pokój zawsze wydawał
jej się taki duży. Na przeciwko niej znajdowało się okno, po prawej stronie
stało łózko, na którym leżało pełno poduszek, a po lewej stronie ustawiony był
kredens i biurko. Kaitlyn zmęczona po podróży położyła się spać.
Rano,
gdy tylko wstała zeszła na dół ujrzała swoją babcię.
-O,
widzę, że już wstałaś. Siadaj do stołu zaraz podam ci śniadanie.
Kaitlyn
posłusznie wykonała polecenie kobiety. Usiadła, a po chwili babcia przyniosła
jej talerz pełen kanapek i usiadła obok niej. Przez moment panowała głucha
cisza, którą przerwała staruszka.
-Zostawiłaś
mamie jakąś widomość, że będziesz u mnie?
Kaitlyn
przerwała jedzenie właśnie przypomniała sobie o liście, który miła zostawić swojej
mamie. Spojrzała na babcię z przestraszoną miną.
-Zapomniałam.
-No
to pięknie. Zaraz do niej zadzwonimy, pewnie się o ciebie martwi.
Kobieta
wstała od stołu i podała jej telefon z wybranym numerem.
-Babciu, a nie możesz ty do niej zadzwonić? –
zapytała niepewnie dziewczyna.
-Nie,
ty uciekłaś, ty się tłumacz.
Kaitlyn
nacisnęła zieloną słuchawkę. Po chwili usłyszała przestraszony glos swojej
mamy.
-Jest
u ciebie Kaitlyn?
-Mamo
to ja. Nic mi nie jest.
-Całe
szczęście. Dlaczego uciekłaś z domu?
-Miałam
już dosyć tych wszystkich zakazów!
-Nie
idź nigdzie. Zaraz po ciebie przyjadę.
-Nie
mamo, nie przyjeżdżaj. Zostaję u babci!
Kobieta
wzięła słuchawkę z ręki dziewczyny.
-Witaj
Jennifer, tutaj Sarah.
-Powiedz
Kaitlyn, że ma się nigdzie nie ruszać, przyjadę po nią.
-Moim
zdaniem dobrze będzie, jak zostanie. Ja tu jestem, nic jej nie będzie.
Jennifer
chwilę się zastanawiała.
-No
dobra, niech wam będzie, ale Kaitlyn ma do mnie dzwonić.
-Nie
martw się, już ja tego na pewno dopilnuję.
-Muszę
kończyć, do widzenia.- kobieta rozłączyła się.
Babcia
spojrzała na Kaitlyn po czym uśmiechnęła się i powiedziała.
-Zgodziła
się! – krzyknęła – musisz tylko od czasu do czasu do niej dzwonić.
Kaitlyn
ze szczęścia zaczęła skakać. Po chwili babcia dołączyła do niej.
Następnie
wspólnie postanowiły sprzątnąć po posiłku. W między czasie babcia zapytała.
-Co
zamierzasz później robić?
-Pójdę
się rozpakować, a później miałam zamiar odwiedzić Alice i trochę pobiegać.
-No
dobrze, tylko nie wracaj za późno – kobieta uśmiechnęła się i dała Kaitlyn
klucze od domu wraz z pieniędzmi. – Masz, możesz przebiegnąć się co centrum
pooglądać jakieś ciuchy. Ja o dziesiątej zaczynam pracę i nie będzie mnie do
wieczora.
-Dziękuje
babciu.
Kaitlyn
uściskała babcię i pobiegła do pokoju. Gdy się rozpakowała, przebrała się w
ciuchy do biegania i wyruszyła. Tak, jak powiedziała babci pobiegła do Alice,
która mieszka w bloku obok. Niestety nie było jej w domu.
Biegnąc
wzdłuż ulicy Broadway przypomniała sobie sprawę z tatą. Chociaż już oddała
wypracowanie stwierdziła, że i tak zapyta się babci o historię rodziny.
Zamyślona wpadła na przechodnia. Oboje przewrócili się na ziemię.
-Oj,
przepraszam. Niezdara ze mnie.
Kaitlyn
wstała i zauważyła porozrzucane książki. Od razu zaczęła je zbierać. Człowiek, którego potrąciła, pomógł jej w tym. Kiedy już pozbierali
wszystkie rzeczy z powrotem do kartonu podnieśli się na równe nogi.
-Nic
nie szkodzi - powiedział chłopak po czym dodał - nazywam się Christopher Newton, ale mów na mnie Chris –
podał jej rękę na przywitanie.
-Kaitlyn
Johnson – dziewczyna uściskała jego dłoń i spojrzała na niego. Był nieco wyższy
od niej, miał brązowe włosy, postawione na żel i piękne, brązowe oczy. – Wprowadzasz
się tutaj?
-Tak
właśnie zanosimy rzeczy do domu. A ty mieszkasz gdzieś tu?
-Tak
jakby. Na jakiś czas przeprowadziłam się do babci, mieszka kilka domów dalej – Kaitlyn
uśmiechnęła się, a Chris odwzajemnił uśmiech.
-Biegasz?
– zagadnął po chwili.
-Tak
-Może
szukasz towarzystwa do biegania?
-Czemu
by nie. Jutro jak będę biegła mogę po ciebie przyjść.
-Ok.
Muszę już iść zostało nam jeszcze parę kartonów. Do zobaczenia.
-Cześć
– dziewczyna pobiegła dalej, lecz po chwili zatrzymała się, ponieważ usłyszała
wołanie.
-Kaitlyn,
Kaitlyn! – Chris dobiegał do niej w ręku trzymając telefon. – Dasz mi swój
numer? Tak na wszelki wypadek.
Dziewczyna
zapisała mu swój numer.
-Dziękuje.
-Nie
ma za co – uradowana krzyknęła biegnąc przed siebie.
W
drodze do domu cały czas myślała o Christopherze. Po chwili usłyszała za sobą
kroki. Odwróciła się i nie mogła uwierzyć własnym oczom. Zobaczyła faceta ze
swojego snu. Szybko rzuciła się w ucieczkę. Gdy usłyszała, że mężczyzna ją
dogania przyśpieszyła tępa. Jednak była już za bardzo zmęczona. Tak jak w śnie
skręciła w boczną alejkę i nagle ujrzała Alice!
-Alice!
– uradowana podbiegła do dziewczyny.
-Kaitlyn!
Co ty tutaj robisz? – dziewczyna była również szczęśliwa.
-Przyjechałam
do babci. Opowiem ci wszystko, ale teraz chodźmy stąd szybko – pociągnęła
koleżankę za rękę.
-Czemu?
– zapytała Alice, teraz biegnąc z Kaitlyn.
-Ktoś
mnie gonił.
Dziewczyny
były teraz już przed blokiem Alice.
Nagle przyjaciółka zapytała
-Kaitlyn
co się dzieje?
-Obiecuję,
że zadzwonię do ciebie jutro i wszystko ci opowiem, ale teraz idź już do domu.
Proszę.
Alice
nie sprzeciwiła się Kaitlyn. Pożegnały się i każda poszła do swojego domu.
Był
już wieczór, Kaitlyn siedziała umyta w salonie i oglądała telewizję.
Nagle
usłyszała otwieranie drzwi. Spojrzała w ich stronę i ujrzała swoją babcię.
-Cześć
babciu – powiedziała na przywitanie.
-Witaj
kochanie, jak tam minął ci dzień?
-
Bardzo dobrze, mogę cię o coś zapytać?
-Pewnie,
o co tylko zechcesz.
-Opowiedziała
byś mi historię rodziny?
Babcia
była nieco zaskoczona pytaniem wnuczki.
-Może
innym razem Kaitlyn. Teraz jest już późno, chodźmy spać.
Ja też chcę mamę, którą tak łatwo przekonać ;) Z każdym rozdziałem coraz bardziej mi się podoba. Czekam na next'a x
OdpowiedzUsuńCoraz lepiej ;) czekam na następny rozdział :p
OdpowiedzUsuńNaprawdę super, chcę dalej .:)
OdpowiedzUsuńRobi się coraz ciekawiej :) Facet ze snu ? Ojojoj, czekam na next *-*
OdpowiedzUsuńBARDZO CIEKAWE. CZEKAM NA DALSZY CIĄG :))
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie, wreszcie jakies polskie, ktore sie dobrze czyta! :) czekam na nexta
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe =D czekam na następny rozdział =D
OdpowiedzUsuńGlupie
OdpowiedzUsuńJapa tam/zosia
UsuńFajnie wiedzieć. Zosia <3
Usuńfajowy ! :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajna rzecz i też chce taką mame to nie fair
OdpowiedzUsuńCudowny ! <3 Czekam na nexta :*
OdpowiedzUsuńJakby pojawił się następny napisz na asku -> ask.fm/kamila120a